W ostatnim czasie na terenie Polski doszło do kilku pożarów dużych zakładów produkcyjnych. Właściciele zwrócili się o pomoc w likwidacji szkód do Galicji Brokers. Po analizie polis ubezpieczeniowych okazało się, że wszystkie polisy miały zaniżoną sumę ubezpieczenia w stosunku do faktycznej wartości budynków i maszyn. Różnice sięgały od kilku do kilkudziesięciu milionów złotych.
Problem jest niezwykle istotny w kontekście odpowiedzialności Towarzystwa Ubezpieczeń za szkodę. W przypadku gdy suma ubezpieczenia określona jest na poziomie niższym od wartości ubezpieczonego mienia, mówimy o niedoubezpieczeniu. Poszkodowany musi się wówczas liczyć z tym, iż w razie szkody świadczenie ubezpieczyciela nie pokryje pełnej wartości szkody. Ubezpieczyciele stosują bowiem następujące zapisy w OWU „Jeżeli suma ubezpieczenia jest niższa niż wartość mienia w dniu zawarcia umowy (niedoubezpieczenie), odszkodowanie wypłaca się w takim stosunku (proporcji) do wysokości powstałej szkody, w jakim przyjęta suma ubezpieczenia pozostaje do faktycznej wartości ubezpieczonego mienia, jednak w wysokości nie wyższej niż przyjęta suma ubezpieczenia”
Przykład:
Sumę ubezpieczenia fabryki określono w polisie na 10 000 000 zł. Rzeczywista wartość zakładu wynosi 20 000 000 zł. Gdy w wyniku pożaru dojdzie do szkody w wysokości 12 000 000 zł to ubezpieczyciel z proporcji wypłaci tylko 6 000 000 zł ponieważ niedoubezpieczenie mienia wynosiło 50 %.
W wyrokach sygn. IV CSK 149/10 oraz II CSK 454/18 Sąd Najwyższy przyjął, iż co do zasady, w niedoubezpieczeniu mienia odpowiedzialność ubezpieczyciela może być oparta na regule proporcji, jeśli tak stanowi umowa ubezpieczenia bądź ogólne warunki ubezpieczenia.
Mając powyższe na względzie zwracamy uwagę na tą bardzo istotną kwestię przy zawieraniu ubezpieczenia mienia.
Radca prawny Jerzy Klimkowski





